Czy gry wychodzą lepiej z bohaterami?

14 01 2009

 

HW2. www.relic.com

HW2. www.relic.com

 

Taka krótka notka z paroma luźnymi przemyśleniami, bo jakoś kwestia chodziła mi po głowie od pewnego czasu. Chociaż znając życie jak poleży chwilę jako brudnopis, to być może Grzesiek i Bartek dopiszą kilka swoich uwag i nie wyjdzie takie krótkie.

Jakiś czas temu jak byłem u E$a i rozglądałem się za fajnymi grami, które warto by było przejść to ten wygrzebał skądś Homeworld 2. RTS z walką w przestrzeni kosmicznej (czyli 3D), nawet nienajgorzej rozwiązaną. Wziełem do siebie, odpaliłem, przeszedłem bardzo szybko pierwsze 3-4 misje i …odłożyłem, zdeinstalowałem i oddałem. Gra zupełnie nie wciągała. Jakaś historia niby była, ale opowiedziana strasznie kulawo. Do tego nie było żadnych bohaterów tej historii (tzn. niby byli, ale tak odlegle przedstawieni, że mogło by ich nie być). Właśnie takie przemyślenie – brak bohaterów, naszło mnie jako wyjaśnienie czemu ta gra zupełnie nie bawi. Starcraft w którego się zagrywałem miał w końcu postacie, które występowały – jedne mniej barwne (Fenix), inne bardziej (Kerrigan, Raynor). Nawet fenomenalny old-schoolowy Battle Isle 2 miał już chyba wyraźniej zarysowane postacie i strony konfliktu – chociażby przez połączenia z MILOPem zarówno od swojej strony konfliktu, jak i od TitanNeta. W Homeworld 2 zupełnie nie było tego czuć.

Czytaj resztę wpisu »